Opis
Jak w zegarku. Właśnie dotarła do Shore Classics ta w pełni wypasiona i absolutnie oryginalna Mercury Bobcat sprowadzona z suchego stanu Kalifornia trzy lata temu i wykończona w wypłowiale-bleached jaskrawożółtej kolorystyce, z imitacją drewnianej boazerii oraz bardzo sugestywnym, jasnobeżowym wnętrzem sportowym z winylu. Dostarczona z opcjonalnym silnikiem 2792 cm³ V6 „Cologne” oraz 3-biegową automatyczną skrzynią Selectshift, ten niezwykle rzadki egzemplarz amerykańskiej klasyki z połowy lat 70. jest być może najdoskonalszym „surf wozem” i idealnie pasuje na drogi w UK — ma zaledwie 14 stóp długości. Dzięki licznym modernizacjom fabrycznym, w tym oryginalnemu radiu 8-track, klimatyzacji, wspomaganiu kierownicy i wspomaganiu hamulców, to auto jest bardzo łatwe w prowadzeniu i może służyć jako letni codzienniak. I możesz być pewien, że będziesz jedynym takim egzemplarzem na pokazach w nadchodzącym sezonie. Sprzedaliśmy samochód już ubiegłego lata londyńskiemu pasjonatowi, który ogarnął Bobcata zarówno mechanicznie, jak i elektrycznie, usuwając drobne „drobiazgi”, typowe dla nieodrestaurowanego auta z tego okresu. Teraz Mercury jeździ i spisuje się znakomicie, a zmiana prywatnych okoliczności — niestety — sprawiła, że Bobcat znów jest na sprzedaż.
Wprowadzony we wrześniu 1970 roku Ford Pinto był pierwszym podkompaktowym samochodem produkowanym przez Forda i występował w 3 wyraźnych odmianach nadwozia: 2-drzwiowym fastbacku, 3-drzwiowym hatchbacku oraz 2-drzwiowym kombi (station wagon). Wszystkie na początku były dostępne z 1, 6-litrowym 4-cylindrowym silnikiem Kent — w realiach USA uważanym za skromny i, rzecz jasna, nieco za mało żwawy. Krótko potem, w 1972 roku, pojawiła się wersja 2-litrowa, a z opcji w latach 1974–197? — żeby pasować do wejścia bardziej „premium” wariantu Mercury — oferowano zbudowane w Kolonii V6. Dostarczany przez salony Lincoln-Mercury, Bobcat był w praktyce przeznakowanym Pintem i występował jako hatchback albo wagon, sprzedawany jako Villager. Na liście opcji pojawiały się zarówno mocne kolory lakierów, sportowe wnętrza, różne warianty wyposażenia rozrywkowego, jak i modernizacje mechaniczne. Villager Wagon był najdroższym modelem w roczniku 1977 i wyróżniał się chromowanymi listwami imitującymi drewnianą boazerię, wysuwanymi szybami w tylnej części, kołami Rostyle z chromowanym obramowaniem oraz chromowanym bagażnikiem dachowym — idealnym pod deskę z Malibu.
Nasza Bobcat pochodzi z 1977 roku i przez długi czas była w rękach właścicieli w Clayton — mieście w pobliżu San Francisco — aż do stycznia 2023. Później trafiła do brytyjskiego pasjonata i została przewieziona na Wyspy, po czym niemal od razu sprzedana pewnemu dżentelmenowi z Liverpoolu. W jego gestii auto przeszło pełny przegląd i remont układu hamulcowego, nowe tylne amortyzatory, odświeżenie układu podciśnienia (vacuum), wymianę gaźnika, profesjonalną naprawę dwóch małych obszarów w przedniej podłodze (z powodu kondensacji podkładu) oraz założenie pełnego kompletu 14-calowych felg Fox Body Mustang z całkiem nowymi oponami — żeby poprawić i prowadzenie, i „stance”. Bobcat jeździł w słoneczne dni i na wypady na plażę, więc stał się częstym widokiem na północnym zachodzie, zanim wyruszył na południe do Birmingham we wrześniu 2023 roku, do domu pasjonata klasyków, który szukał czegoś innego, by dodać to do swojej kolekcji. W Midlands auto było używane raczej oszczędnie i regularnie serwisowane, z wyraźnymi pracami obejmującymi m. in. nową pompę wspomagania kierownicy i elementy towarzyszące, wymianę pompy paliwa oraz odbudowę oryginalnego zestawu stereo — z działającym teraz odtwarzaczem 8-track. Kupiliśmy go w lecie 2025 roku i sprzedaliśmy niemal od razu londyńskiemu pasjonatowi klasyków, który dalej dopieszcza i ulepsza Bobcata, czerpiąc przy tym frajdę z lokalnych przejazdów na zloty i spotkania po całym południowo-wschodnim regionie. Najważniejsze prace z ostatnich 12 miesięcy to: świeża pompa wspomagania, węże oraz końcówki przewodów, wymiana alternatora i regulatora napięcia, komplet nowych części zapłonowych (kopułka rozdzielacza, cewka, palec rozdzielacza, świece i przewody), wymiana przekaźnika rozrusznika (solenoidu) oraz modułu sterowania zapłonem, nowy akumulator i klem/ y akumulatora oraz wiele wymian żarówek — zarówno w desce rozdzielczej, jak i na zewnątrz. Zmiana prywatnych okoliczności sprawiła, że Bobcat znów jest na sprzedaż.
Zdjęcia opowiadają tu całą historię. To bardzo oryginalne auto. I tak blachy, jak i wypłowiale wybielone, jaskrawożółte lakierowanie wyglądają tak, jakby w 1977 roku wyszło z fabryki — z kilkoma drobnymi odpryskami od kamieni na masce, wypłowiałymi górnymi częściami imitacji drewnianej boazerii oraz ogólnym zużyciem typowym dla kalifornijskiego auta zbliżającego się do pół wieku. Chrom i listwy są w generalnie świetnym stanie, a spód auta jest wręcz doskonały. Kabina ma całe hektary winylu w kolorze tan — spójne z klimatem i wiekiem Bobcata — i poza pewnym zużyciem widocznym przy podstawie fotela kierowcy wszystko jest w znakomitym porządku, z chromowanymi akcentami na deskę i tapicerki drzwi. Ze względu na historyczny problem z kondensacją dywaniki z przodu zostały wymienione na późniejsze, w średniobrązowym kolorze, a dywanik w bagażniku — z powodu dawnych przebarwień — też trafił do wymiany. Wystarczy przekręcić kluczyk i ten zawsze chętny do życia „Cologne V6” od razu budzi się do pracy, brzmiąc pewnie i gotowo do przelotów. Wybierz Select Drive i auto rusza gładko, z niemal bezszwową zmianą biegów w 3-biegowej automacie. Po ostatnich pracach zarówno zawieszenie, jak i hamulce czują się świetnie, kierownica lekka, ale nadal precyzyjna, a zachowanie na drodze bardziej przypomina auto z połowy lat 80. Zaledwie 14 stóp długości i tylko 6 stóp szerokości — według amerykańskich standardów klasyków to bardzo małe gabaryty — ale właśnie dlatego jest tak łatwe do prowadzenia i życia z nim na co dzień. W słoneczny majowy poranek wziąłem Bobcata na rundkę nadbrzeżną drogą do West Bay. Powiedzieć, że mi się podobało, to za mało — kochałem to! Reakcja auta na drodze jest wręcz genialna — nic, w czym w tym roku siedziałem, nie odwracało tak wielu głów. I przygotuj się na merytoryczne rozmowy o nim, bo wszyscy będą chcieli usłyszeć historię.
Bobcat ma w komplecie kopię oryginalnego amerykańskiego Title, oryginalny Sales Brochure, poradnik Chiltona do napraw i strojenia „Pinto Bobcat 1971–79”, różne rachunki dokumentujące wszystkie ostatnie prace, aktualny V5C oraz pełny zestaw kluczy. Jest klasyfikowany jako Historic, więc naturalnie jest zwolniony zarówno z MoT, jak i podatku drogowego.
Jedno bardzo fajne auto. Tak oryginalne.
Shore Classics znajduje się na zachodnim wybrzeżu Dorset, w niedalekiej odległości zarówno od Weymouth, jak i miasteczka hrabstwowego Dorchester. Jako klasyczni i vintage’owi dealerzy oferujemy pełne usługi pośrednictwa. Jeśli więc potrzebujesz pomocy i wskazówek przy sprzedaży swojego auta klasycznego lub motocykla, po prostu zadzwoń do nas już dziś. Chętnie przyjmiemy opłatę rezerwacyjną za przytrzymanie pojazdu, ale jako dealerzy nie działamy w ramach ustrukturyzowanego systemu sprzedaży na odległość.
Wpłacono teraz depozyt rezerwacyjny. Przepraszamy.














