Opis
Bardzo niechętna sprzedaż mojego Travellera tylko dlatego, że moja żona chce lżejszy kolor auta!
Poprzedni Morris nie był tak dobry jak ten, dlatego go kupiłem, ale żona nie lubi koloru, więc kazała mi zmienić go na szary albo biały!
Nie robię blacharki ani lakieru, ale lubię grzebać przy mechanice, więc zrobiłem kilka rzeczy, żeby go dopracować, ale jeździ tak dobrze, że nie było trzeba wiele. Wymieniłem mechanizm sprzęgła na przeguby kuliste, zrobiłem porządną obsługę, ogarnąłem elektryczne drobiazgi/„gluty” i zamontowałem USB — w zasadzie tyle potrzeba. No i jeszcze trochę mocowań silnika i przewodów.
Był odrestaurowany jakieś 12 lat temu (mam zdjęcia i mnóstwo historii), ale od tego czasu nie był zbyt dużo używany przez chorobę poprzedniego właściciela. Lakier nadal jest ładny i błyszczący, a konstrukcyjnie jest bardzo solidny — jest też świetne drewno.
Najlepsze są wygodne fotele: ogromna poprawa względem standardu, a jednocześnie jeszcze się pochylają, żeby było łatwo dostać się z tyłu
Uprzątnąłem komorę silnika i podłogę w środku, zrobiłem mu porządne polerowanie i pojechałem na pokazy.
Nie wygra żadnego konkursu, ale dowiezie ciebie i rodzinę oraz całą resztę gratów tam i z powrotem wygodnie i ze stylem.
Naprawdę dobrze się prowadzi — cicho i z dużo mniejszą ilością trzasków niż mój poprzedni Traveller. Tylne amortyzatory przerobiono na teleskopy, więc jedzie znacznie lepiej. Hamulce mają wspomaganie serwo i hamuje lepiej niż każdy Morris, jakim jeździłem. Jest też konwersja alternatora.
Silnik odpala za pierwszym razem, nie dymi i nie wydaje żadnych nieprzyjemnych dźwięków. Nie bierze oleju i też nie ma wielkich wycieków. Skrzynia jest cudownie cicha i nie ma wycia z mostu.
Minusy? Ma kilka drobnych mankamentów wynikających z wieku, są dwa małe rozdarcia w podsufitce i da się wyczuć umiarkowane szarpanie sprzęgła w pracy. (Sam mechanizm sprzęgła jest w porządku). Nie mogę sobie nic więcej wymyślić.
Cena wystawiona, żeby sprzedać szybko, bo widziałem auto, które mi się podoba (no, żonie też!), więc jeśli tamten wjedzie na moje podwórko, pewnie wycofam to z ogłoszenia.
Jestem blisko Wrexham — tylko 10 minut od walijskiej drogi ekspresowej. 40 minut od Liverpoolu i godzina od Manchesteru, więc łatwo dojechać.

























