Opis
Oto i ona. Po wielu miesiącach ciężkiej pracy mamy ogromną dumę, że możemy zaprezentować ten Peugeot 106 Rallye Series 2.
Kupiliśmy auto w listopadzie 2025 roku jako niedokończony projekt przywrócenia do stanu pierwotnego od jego poprzedniego właściciela — byłego technika Peugeota. Jak to często bywa, życie wzięło górę i projekt po prostu stracił rozpęd wśród jego wielu innych zobowiązań.
Kiedy po raz pierwszy obejrzeliśmy auto, byliśmy szczerze pod wrażeniem standardu prac wykonanych już wcześniej. Nadwozie zostało całkowicie rozebrane, a podłoga skrupulatnie odrestaurowana do naprawdę znakomitego poziomu. Zawieszenie zostało w pełni odbudowane — z odświeżonymi tulejami na całej długości, elementy tam, gdzie trzeba, profesjonalnie zabezpieczone powłoką proszkową — i następnie ponownie zamontowane na świeżo odmalowanym spodzie, tworząc świetnie „toczące się” podwozie.
Silnik również został wyjęty, co pozwoliło dokładnie oczyścić i ponownie pomalować komorę silnika, zanim z powrotem zamontowano osprzęt napędu oraz części wnętrza. I właśnie w tym miejscu projekt ostatecznie utknął.
Skoro fundamenty były już zrobione tak dobrze, wiedzieliśmy, że auto zasługuje na dokończenie porządnie — tak jak trzeba.
Pierwszym krokiem było powierzenie dokończenia prac mechanicznych specjalistom od Peugeota, Pug1Off w Brackley. Po rachunku przekraczającym 4 000 funtów Rallye zyskało m. in. wymianę rozrządu i pompy wody, duży serwis, nową pompę wspomagania kierownicy, a także niezliczone mniejsze roboty, które nieuchronnie pojawiają się przy ponownym uruchamianiu projektu tej klasy. Każda faktura jest na miejscu i można ją obejrzeć.
Efekt jest dokładnie taki, jak powinien być w 106 Rallye. Silnik ciągnie mocno — czuć w nim całą żywość, jaką sugeruje jego oryginalne 102 KM — a kierownica i podwozie dostarczają wspaniałych, lekkich i precyzyjnych wrażeń z jazdy, za które te auta stały się tak sławne. Na zupełnie nowych oponach sprawia wrażenie gotowego do działania: jest zwinne, sprężyste i ogromnie satysfakcjonujące w prowadzeniu.
Gdy część mechaniczna była już domknięta, auto trafiło do naszego lakierniczo-blacharskiego warsztatu. Nie było potrzebne żadne spawanie konstrukcyjne — ten etap dotyczył po prostu odświeżenia i poprawy ogólnej prezentacji.
Prawda jest taka, że ten projekt nigdy nie miał sensu finansowego. Czas, wysiłek i inwestycja wyraźnie przewyższają jakikolwiek zwrot handlowy, ale przy takich autach to często norma. Niektóre projekty trzeba uratować po prostu dlatego, że warto je uratować.
Może ten mały symbol z lat 90. nigdy nie wróciłby na drogę bez tego zaangażowania. Na szczęście wrócił i z radością bierzemy udział w zachowaniu jednego z najlepszych samochodów dla kierowców od Peugeota — tak, by kolejny pasjonat mógł cieszyć się jazdą.
Tylko dobre domy wchodzą w grę.



























